Na zaproszenie gospodarzy Wrzosowej Krainy, przez trzy majowe dni, bawiliśmy się w doborowym towarzystwie i w atrakcyjnych okolicznościach przyrody.
Stawy Przemkowskie po raz kolejny zachwyciły nas ilością ptactwa, a rosnące w potęgę komary nie zawróciły nas z żadnej grobli. Zajrzeliśmy też do systemu poradzieckich bunkrów, gdzie na szczęście od lat rządzą już tylko nietoperze, a jeden dzień przeznaczyliśmy na leśne myszkowanie – wybór padł na: Rezerwat Buczyna Szprotawska. Tu w towarzystwie dziecioła zielonosiwego i czarnego oraz gruchajacych non stop siniaków, powłóczyliśmy się u stóp sędziwych buków.
Zuzia i Marcin
Tutejsza buczyna liczy sobie ponad 150 lat.
Krzykliwy dziecioł czarny ( Dryocopus martius ) często zaznaczał swoją obecność.
Dzięcioł zielonosiwy ( Picus canus ) również nie siedział po cichu.
Oko, w szczególności entomologa, cieszą liczne powalone pnie buków, obficie podziurkowane przez liczne owady. Pnie były zresztą regularnie penetrowane przez pojedyncze szerszenie.
Siewki buka znaleźliśmy nawet wewnątrz … buka.
Rośliny runa reprezentował dosyć liczny żywiec cebulkowy ( Dentaria bulbifera ).
Glistnik jaskółcze ziele ( Chelidonium majus ) wprowadzał miłe urozmaicenie do powszechnej już zieleni.
Na obrzeżach Rezerwatu znaleźliśmy wyjątkowo smukłego pająka związanego z bardziej mokrym środowiskiem, był to: kwadratnik trzcinowy ( Tetragnatha extensa ).
A tu ten sam osobnik, lecz na bardziej efektownym, kaczeńcowym tle.

























