Posts Tagged ‘fotografowanie ptaków’

Jesienią karpiowe stawy hodowlane zmieniają swe oblicze. Od tej pory krajobrazowo bliżej im będzie do rozległych płycizn morskiego wybrzeża niż do mazurskich jezior. To dobry czas dla hodowców i… ptaków, które przybywają tu setkami i przenoszą się ze stawu na staw w miarę jak kolejne z nich opróżniane są z wody. Jako pierwsze pojawiają się czaple siwe i białe. Co ciekawe, te drugie liczniejsze będą od pierwszych, a dodatkowo, polujące stada urozmaicą mniejsze czaple nadobne. Po dalszym spadku lustra wody przyjdzie czas na ptaki o krótszych nogach, choć nie zawsze krótszych dziobach. Przylecą rozmaite brodźce i biegusy, kuliki, sieweczki i bekasy, a jak woda już całkowicie ustąpi, pozostawiając co najwyżej błotniste kałuże, dowiedzą sie o tym również te najmniejsze i będą to najczęściej pliszki – żółte i siwe.

Spadający sukcesywnie poziom wody odsłania hojnym gestem kolejne hektary atrakcyjnych żerowiskTo czas bardzo krótkich, choć intensywnych żniw dla rybakówBiegus malutki ( Calidris minuta ) w chwili relaksuKszyki ( Gallinago gallinago ) metodycznie „przedziobują” płyciznęPtaki odleciały, ale kolory chwilowo jeszcze pozostały, choć wnet zrobi się biało. Wtedy też warto tu zajrzeć, gdyż w tak leniwie płynącej strudze może żerować zimujący samotnik lub siwerniak, a już na pewno trzeba wejść w pobliskie trzcinowisko pełne wąsatkowych zawołań.

Serdecznie pozdrawiam z krainy 88 kompleksów stawów
Marcin

Nuda w borze / kruk

Czerwiec 2, 2011

 Siedział w połowie wysokości drzewa na skraju sosnowego lasu. Niewiele u niego się działo, to też ciągle się wiercił, rozglądał i przyjmował różne pozy. Taka to rola młodego kruka, który ledwo co opuścił gniazdo i nudząc się czekał tylko na kolejną dostawę pokarmu.

Jego upierzenie wykazywało jeszcze młodzieńczą niespójność.Przy toalecie zbliżył się wizerunkowo do tokującego głuszca.Aż w końcu bliżej mu było do drzemiącego lelka. ;)

Serdecznie pozdrawiam – Marcin

Gdzieś pomiędzy kolejnymi blokami muzycznymi szpak ( Sturnus vulgaris ) znosi wszelakie ziele do wywalczonej z trudem dziupli. Nierzadko odebranej bez pardonu nawet dzięciołowi dużemu, który poświęcił na jej wykucie spory kawałek swojego rzemieślniczego żywota.

Materiały wykończeniowe są urozmaicone. Mamy tu zarówno suchy, zeszłoroczny liść wierzby, tegoroczną zieleń innego liścia i świeży kwiat podbiału wraz z długą łodygą.Szpacza wierzba bladym świtem. Tym razem wylot nastąpił w kierunku wierzchołka drzewa przewidzianego na wokalne popisy.

Seredecznie pozdrawiam – Marcin

Wychodzę na groblę pierwszego ze stawów. Bilans wejścia mam znakomity. Jednocześnie widzę płynącego, dorosłego bobra i przelatującego nisko nad nim rybołowa, ze słusznych rozmiarów rybą w szponach. Wokół słychać 2-3 pary żurawia, a całości dopełnia dźwiękowa zadyma u lęgowych na sąsiednim stawie łabędzi krzykliwych. Z tamtego też kierunku nadlatuje i od razu też woduje mocno zdenerwowany krzykliwiec. Chwilę potem okaże się, że chciał on dołączyć do rezydującej tu pary łabędzi, co spotkało się z ich zdecydowaną i głośną dezaprobatą. Po dłuższej chwili trąbienie krzykliwych ustaje, a okolica zostaje zdominowana przez donośne, końskie rżenie i to rżenie nie jednego, a jakby całej stadniny koni! ;)  Okazuje się, że każdy z tych płytkich stawów, o nagrzanej i bujnie porośniętej roślinnością wodzie, zamieszkany jest, w zależności od wielkości, przez jedną lub dwie pary perkoza rdzawoszyjego ( Podiceps grisegena ). A każda z nich, stymulowana przez sąsiadów chętnie i często manifestuje swą obecność specyficznym głosem. 

Perkozy rdzawoszyje bronią swojego kawałka stawu nie tylko przed sąsiednią parą perkozów, ale często muszą stawiać czoło wścibskim łyskom.Zwykle wygładzone oblicze perkoza mocno kontrastuje z jego wiosennym nastroszeniem.Budowa gniazda to praca zespołowa. Materiał zbierany jest z większej części stawu, a najczęściej w bezpośrednim sąsiedztwie gniazda.Ptaki często poruszają się parami, szczególnie w momentach pełnej mobilizacji.

Serdecznie pozdrawiam – Marcin