Kraków słynie z wielu atrakcji: historycznych, artystycznych, nawet… lepidopterologicznych, a więc tych opartych na motylich zasobach. Otóż zaledwie kilka kilometrów od Wawelu żyją sobie i świetnie się mają, prawdopodobnie najliczniejsze europejskie populacje, podobnych do siebie modraszków: telejusa i naustitousa. Ich nazwy są dosyć egzotyczne w brzmieniu, gdyż zaczerpnięto je bezpośrednio z łaciny.
Oba te motyle zaskakują nie tylko liczebnością w sąsiedztwie wielkomiejskiej zabudowy, ale także bardzo nietypowym, a momentami nawet dramatycznym dzieciństwem. Modraszki do swego szczęścia, poza rośliną żywicielską – krwiściągiem lekarskim, potrzebują również i… mrówek. Tak, mrówek i to bardzo konkretnych gatunków z rodzaju wścieklic.
Rozległe, modraszkowe włości.
Politykę rozmnażania tytułowe motyle mniej więcej tak sobie obmyśliły:
- samica składa jaja na kwiatostanie krwiściągu,
- z jaj wyskakuje gąsienica i zaczyna objadać się rośliną,
- po kilkunastu dniach wegetariańskiej rozpusty gąsienica opuszcza roślinę rozmyślnie spadając na ziemię,
- tu przy pomocy feromonu zgodnego z feromonem mrówczych larw wabi do siebie mrówkę, którą ją zaadoptuje i… zaniesie do mrowiska jako zagubioną… przyszłą mrówkę,
- we wnętrzu mrowiska, modraszkowa gąsienica zamienia się w mięsożercę i czyni spustoszenie wśród larw mrówek, a te zmylone działaniem feromonu nie reagują,
- po jakiś 10 miesiącach bezwzględnego życia na koszt mrówek, gąsienica przepoczwarza się w górnej części mrowiska,
- następnie, z mrocznych korytarzy mrowiska, wychodzi na powierzchnię w pełni ukształtowany motyl, choć jego skrzydła wymagają oczywiście suszenia i prasowania,
- dorosłe motyle wracają do roślinnej diety i począwszy od czerwca-lipca romansują, potem samica składa jaja na krwiściągu, a resztę już znacie.
Modraszek telejus ( Phengaris teleius ) pojawia się nieco wcześniej niż nausitous, jest jaśniejszy z domieszką niebieskości.
I zdecydowanie ciemniejszy modraszek nausitous ( Phengaris nausithous ) na krwiściągu lekarskim.
Było o krwiściągu, było o mrówkach, a byłbym zapomniał o deweloperach. Tak się bowiem składa, że telejus wraz z podobnym kolegą zamieszkują wielce atrakcyjne inwestycyjnie tereny – rozległe łąki w pobliżu centrum. Jest więc olbrzymia pokusa by je zabudować, a tu na drodze stanęły zwiewne modraszki mające jednak za sobą potężnego kumpla – program Natura 2000.
Dodam jeszcze tylko, że inny gatunek chronionego modraszka z tych okolic został tutaj wspomniany.
Pozdrawiam – Marcin